Kilka słów o powadze monarchii
Spośród 46 państw przeoranej przez rewolucje, wojny i totalitaryzmy Europy aż 11 to monarchie. Zwykle konstytucyjne, choć przynajmniej dwie można uznać za bliższe ideału samodzielnej władzy pomazańca bożego.
Pierwsza z owych dwóch monarchii to Watykan, czyli Stato della Città del Vaticano, monarchia elekcyjna, w której pełnię władzy sprawuje papież. W drugiej, Lichtensteinie, maleńkim, za to nieprzyzwoicie bogatym państewku w Alpach, szerokie uprawnienia panującemu księciu przyznali w referendum sami mieszkańcy, niezainteresowani jakoś nadmiernie wybujałą demokracją. Wystarczy im niezły standard życia, pełnia statusu obywatela i prawo do wypasu owiec w ogrodach nawet kilkaset metrów od centrum miasta Vaduz, stolicy księstwa.
Pozostałych dziewięć monarchii ma charakter konstytucyjny i są to zwykle tradycyjne i dojrzałe demokracje, odpowiedzialne za znaczny procent europejskiego PKB, z Wielką Brytanią, Holandią czy Szwecją na czele. Niektóre, jak Luksemburg, są fantastycznie rozwijającymi się globalnymi hubami, inne – jak Monako – zawyżają światowy wskaźnik spożycia szampana i połykania ostryg, gromadzą światowe zasoby kapitału, czy przyznają za grubą kasę obywatelstwo milionerom i sportowcom, najczęściej w jednej osobie. Kiedy się spyta ich mieszkańców, czy nie czują się nieco anachronicznie, gdy w świecie totalnej globalizacji muszą na ścianie wieszać portret królowej bądź króla, odpowiadają, czasem niezbyt grzecznie, jak mnie pewien Szkot przed kilku laty przy kontuarze baru w Kilmartin, na zachodnim...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)



